[Recenzja] Bez śladu

Więcej
Filmy typu "paranoja to czy prawdziwy spisek" już dawno przestały radować świeżością podejścia, zasklepiając się w powtarzaniu utartych schematów i miałkich klisz tylko po to, by doprowadzić naciąganą ponad granice możliwości fabułę do w miarę sensownego, acz niekoniecznie logicznego końca. Nie inaczej sprawa się ma z "Bez śladu" Michaela Feifera, wątłej fabularnie opowieści o kobiecie, która pewnego słonecznego dnia przyjeżdża ze swoim chłopakiem do szpitala, by po kilku godzinach oczekiwania uświadomić sobie, że wszelki ślad po ukochanym zaginął, a wszyscy wokół, łącznie z policyjnym detektywem, zaczynają wierzyć w to, iż mężczyzna nigdy nie istniał. Paranoja? Mary ma w torebce antydepresanty, posiada również historię badań psychiatrycznych. Spisek? Kobieta bardzo dobrze pamięta wszystkie detale poranka i nie potrafi zrozumieć, w jaki sposób mogłaby sobie to wszystko ubzdurać. Wierzyć jej czy nie, kiedy do bram umysłu dobija się uwarunkowana filmową przeszłością kinofila świadomość, iż twórcy będą na pewno robić wszystko, by zaciemnić prawdę? To pytania, które mogą, choć niekoniecznie muszą, kołatać się w głowie podczas pierwszych piętnastu minut "Bez śladu". Tylko przez ten kwadrans można próbować cieszyć się tą wytartą do cna zagadką, potem bowiem jakakolwiek niejednoznaczność ustępuje wrzaskowi dobiegającemu z głębi umysłu - a kogo to, do jasnej, obchodzi?!?

"Bez śladu" to film autentycznie koszmarny. Niskobudżetowa produkcja miała może potencjał na kartach scenariusza, choć i to wątpliwe, jednak brakiem pieniędzy nie da się uciec od odpowiedzialności za nakręcenie gniota. Twórcy i obsada robią dosłownie wszystko, by pozbawić widza złudzeń, iż ogląda normalny film - ich twór jest niechlujny, nielogiczny i nieprzemyślany. Reżyseria kuleje, najwyraźniej startując w zawodach z marnym aktorstwem o to, który aspekt produkcji upadnie najniżej. Do ogólnego efektu dokładają również kilka swoich groszy operator, który prześwietla połowę ujęć, dźwiękowiec, ewidentnie dopiero na etapie nauki swego fachu, oraz montażysta wyjątkowo nieskutecznie próbujący zamaskować mały budżet i niekompetencję inscenizacyjną ekipy. A kiedy wydaje się, że od zbawiennych napisów końcowych dzieli nas już tylko kilkanaście minut, reżyser zaczyna serwować fabularne wolty, myśląc chyba, że wyciąga je z rękawa niczym najlepszy pokerzysta, w efekcie dobijając i widza, i swoje postaci tak ogromnym nagromadzeniem bzdur, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.

A w środku tego wszystkiego Brittany Murphy, tragicznie zmarła przed półtora roku młoda aktorka, dla której rola Mary w "Bez śladu" okazała się być ostatnią. Końcowa dedykacja ku jej pamięci boli i porusza, bowiem Murphy pokazała się światu kina jako utalentowana aktorka z wielkim potencjałem na jedną z największych gwiazd, niemniej jednak z tą rolą nikt nie będzie jej chciał kojarzyć. Dość powiedzieć, że poza absolutnym zagubieniem się w tym, co robi na ekranie, Murphy wygląda dzięki charakteryzacji jak smutny upiór, który niegdyś był piękną kobietą.

Nie róbmy tego i nie zapamiętujmy jej za występ w tym ochłapie kina. Zamknijmy oczy i wspomnijmy…

…jej rolę seksownej Shellie z "Sin City - Miasta grzechu"…

…jej fantastyczny występ u boku Eminema w "8 mili"…

…jej urzekający głos w "Tupocie małych stóp"…

…nawet jej urocze występy w komedyjkach: "Nowożeńcach", "Dziewczynach z wyższych sfer" czy "Słodkich zmartwieniach"…

…wreszcie jej aktorskie opus magnum w "Przerwanej lekcji muzyki".

Tak lepiej.

Wydanie DVD

Standardowe przeciętniactwo od dystrybutora Vision - czarny plastikowy Amaray z płytą w środku, a na niej obraz zapisany w formacie 16:9, dźwięk w DD 5.1, polski lektor, polskie napisy oraz zwiastuny "Bez śladu" i innych wydań dystrybutora w roli materiałów dodatkowych - ale też trudno się spodziewać, by tego typu filmy wydawać inaczej, niż po linii najmniejszego oporu.


Dariusz Kuźma [Vision]
  Ocena: 0.0/5
Twoje oceny
Średnia 0 Głosów
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.

 Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

 Blogosfera

Już jest :) ludzie oszaleli na punkcie nowego STEP UP: ALL IN

STEP UP ALL IN na wysokim poziomie! MEGA ZAWODY TANECZNE! Nie czekajcie!

Nowa premiera tuż tuż - HERCULES 2014 online NA CZELE!

Hercules 2014 czyli przyszłość filmów online na te wakacje :)