Samarytanka - plakat
Oglądaj  

Samarytanka (Samaria)

2004, Korea Południowa
  Ocena: 7 / 10
Średnia 29 Głosów
Średnia ocena to 7 gwiazdek z 10.
Czas trwania 95 min
Gatunek dramat
Reżyseria Kim Ki-duk
Dystrybutor Mayfly
Premiery kinowe Polska 16 maj 2008
Świat 10 luty 2004
Opis Film opowiada historię dwóch uczennic, które decydują się na nierząd, żeby zebrać pieniądze na wyjazd do Europy. Yeo-jin pomaga swojej najlepszej przyjaciółce Jae-yeong w aranżowaniu
Podziel się
O filmie
Informacje podstawowe
Opis
Pełna obsada
Twórcy
Box Office
Nagrody
Strony internetowe
Spoleczność
Blogi
Forum
Recenzje użytkowników
Konkursy
Czytelnia
Recenzje
Minirecenzje
Wywiady
Artykuły
Imprezy i wydarzenia
Wpadki i ciekawostki

  Minirecenzje Samarytanka

Nie znaleziono minirecenzji dla tego filmu

  DyskusjeSamarytanka Dodaj komentarz

Trudny temat, który mógł się nie udać, a obronił się drugim dnem.
Nie można jednoznacznie osądzić bohaterów.
Nie można stwierdzić, kto tak naprawdę jest tym "złym", a kto tym "dobrym.
Nie moralizuje, po prostu pokazuje jak skomplikowane może być życie zbudowane na niedopowiedzeniach i domysłach, gdzie najbardziej ranią ci, których kochamy najmocniej.
Kim Ki-Duk w pełnej krasie.
Dodana 03.12.11 00:00
Uważam że scenariusz filmu jest bardzo ciekawy aczkolwiek spodziewałam się czegoś lepszego po Kim Ki- duk.
Dodana 27.11.10 00:00
Koreańskie kino jest jak koreańskie samochody...TANDETA.... i po choloera skakać z okna jak nic takiego się nie dzieje.
Dodana 25.08.08 00:00
Poradził sobie nie poradził, nie będę wnikał... Ja zobaczyłem natomiast coś bardzo ciekawego. Na jednej szali umieścił nieletnią, która uprawiała płatny seks z własnej i nie przymuszonej woli, z drugiej natomiast "kochanego tatusia" którego widzenie swojego dziecka ograniczało się do indoktrynacji religijnej a tak na dobrą sprawę zobaczył ją dopiero w momencie kiedy była już kobietą. Chciałbym tutaj wrzucić takie oto spostrzeżenie, że rewolucja w obyczajowości to fakt dokonany. Niestety nie w obyczajowości dorosłych (czytaj rodziców), lecz w obyczajowości nieletnich właśnie. Sex przestaje być tematem tabu. Nie będę tutaj wnikał ani podejmował rękawic w stylu "a gdyby Twoje dziecko". Sam nie wiem, co bym zrobił. Jedno wiem na pewno - ani morderstwo, ani wizyty na grobie matki, ani pozostawianie samej sobie nie załatwią sprawy. Powtórzę jeszcze raz, z jednej strony mamy nieletnią , która z WŁASNEJ i NIEPRZYMUSZONEJ woli robi to co zwykli robić dorośli a z drugiej dwa zabójstwa i człowieka który potrafi jedynie przekazać smutek i cierpienie. Co lepsze?? Można dyskusję wzbogacić o rys historyczny, kiedy w obyczajowości naszych babć kwitł stereotyp, że gdy 17 latka wychodzi za bogatego 50 mężczyznę to jest to małżeństwo z rozsądku a on jest w kwiecie wieku...
Dodana 16.06.08 00:00
Wybitny film także o problemie prostytucji co jest opisane na http://www.imdb.com/title/tt0397619/usercomments. Tak samo jak niektórzy poprzednicy nie uważam za stosowne brania filmu dosłownie szczególnie u tego reżysera choć pewnie jest to bardziej przejmujące niż coś normalniejszego emoticon. Jestem mile zaskoczony że film tego formatu pojawia się w Polsce choć może późno co w tym kraju nie jest czymś obcym ale jednak jest po co iść do kina tak jak na nowy film Happiness. Oba filmy bardzo polecam.
Dodana 17.05.08 00:00
Dziwni są niektórzy. To nie jest film o prostytucji. To jest film o przyjaźni, poświęceniu, dorostaniu. Prostytucja jest tylko jednym z jego elementów, podobnie jak pedofilia. Sceny, które wydają się bezsensowne, mają znaczenie metaforyczne. Wystarczy po prostu pomyśleć, nie brać wszystkiego dosłownie - taki właśnie jest ten rodzaj kina. A co do wyskoczenia z okna... naprawdę nikt nie zauważył, że Jae-yeong mogła być niespełna rozumu? Dziwi mnie upartość, z jaką ludzie lubią krytykować. Czasem wystarczy się zastanowić nad filmem.
Dodana 20.06.07 00:00
hmm..a mi się straaaaaasznie ten film dłużył, no niesamowicie nudny był..Spodziewałam się czegoś lepszego. Owszem,miał w sobie coś, czego nigdy nie odnajdziemy w filmach amerykańskich,ale..jestem raczej zawiedziona..
Dodana 26.04.05 00:00
Gdybym nie wiedział co to za reżyser pewnie też bym ten film zlekceważył albo spłycił znaczenie do "traktowania o problemach nieletnich prostytutek". Przecież gdyby to był film o nieletnich prostytutkach to byłby zupełnie inaczej nakręcony. Tymczasem nie na tym się film skupia. Czy nikogo nie zastanowiły te odniesienia do Vasumitry i matki Teresy? Moim zdaniem ten film jest o odkupieniu o radzeniu sobie z winą. Yeo-Jin czuje się winna za śmierć koleżanki, której dotychczas była swoistym "alfonsem" i dlatego sypia z jej klientami. Tego, że nie bierze za to pieniędzy tylko daje nikt z przedmówców chyba nie zauważył. Yeo-Jin nie jest zwykłą prostytutką, tak jak nie była nią Vasumitra. Paradoksalne i jakże obrazoburcze jest porównanie postawy dziewczynki do Matki Teresy(lecz tak subtelnie podane, że ten kto mógłby się oburzył był za głupi żeby to zauważyć). Yeo-Jin podobnie jak Matka Teresa całkowicie się poświęca. Podobnie jak ona nurza się w brudzie lecz nie ratuje biednych a jedynie chce spłacić dług wobec swojej koleżanki, w bezsensowny sposób wyrazić swą miłość do niej. To z pewnością jeden z najpiękniejszych i najbardziej przewrotnych filmów o poświęceniu. Oglądajcie filmy Ki-Duk Kima!
Dodana 10.04.05 00:00
Niestety, muszę Cię rozczarować szanowny zzzzzzzWWWQAT, tematem tego filmu nie jest pedofilja oraz zabawa w "kontrowersje, zawiłości psychiki ludzi z dalekiego wschodu" problem jest jasny i do tego bardzo, aż nazbyt uniwersalnie opowiedziany. Spróbuj zinterpretować ten film w innym kontekście niż ten którego tak uparcie się czepiłeś.
Dodana 22.03.05 00:00
Wciąż pozostane przy swoim zdaniu: Reżyser nie poradził sobie z tematem. Jeżeli chce się mówić o ciężkim temacie a tutaj tym tematem jest pedofilia (który nie jest problemem lokalnym koreańskim), należy jasno klarownie, i uniwersalnie tak by przestrzegać a tym bardziej nie zachęcać.
A nie bawić się w kontrowersje, zawiłości psychiki ludzi z dalekiego wschodu (???), zresztą nad tym też możnaby dyskutować, czy rzeczywiście ten film oddaje nam te kwestie choćby w minimalnym stopniu. Chyba, że reżyser miał jedyny cel by szokować
Tak tak wiem Kim Ki duk bardzo lubi to robić, tylko nie zawsze mu to wychodzi, w niektórych filmach musze dodać całkiem dobrze emoticon
> Drezu do twojej wypowiedzi nawet się nie ustosunkuje, jak nie masz nic do napisania, to może poprostu odsuń paluszki od klawiatury.
Dodana 10.02.05 00:00