The Hurt Locker. W pułapce wojny - plakat
Oglądaj    

The Hurt Locker. W pułapce wojny (The Hurt Locker)

2008, USA
  Ocena: 7 / 10
Średnia 455 Głosów
Średnia ocena to 7 gwiazdek z 10.
Czas trwania 130 min
Gatunek thriller, wojenny
Reżyseria Kathryn Bigelow
Dystrybutor Summit Entertainment
Premiery kinowe USA 26 czerwiec 2009
Opis James rozpoczyna właśnie służbę w oddziale wojskowym, którego członkowie mają najbardziej niebezpieczną pracę na świecie: zajmują się rozbrajaniem bomb na polu walki. James obejmuje
Podziel się
O filmie
Informacje podstawowe
Opis
Pełna obsada
Twórcy
Box Office
Nagrody
Strony internetowe
Spoleczność
Blogi
Forum
Recenzje użytkowników
Konkursy
Czytelnia
Recenzje
Minirecenzje
Wywiady
Artykuły
Imprezy i wydarzenia
Wpadki i ciekawostki

  Minirecenzje The Hurt Locker. W pułapce wojny

Nie znaleziono minirecenzji dla tego filmu

  Obsada The Hurt Locker. W pułapce wojny

Sierżant William James
Sierżant JT Sanborn
Specjalista Owen Eldridge
Sierżant Matt Thompson
Pułkownik Reed

  DyskusjeThe Hurt Locker. W pułapce wojny Dodaj komentarz

Chyba nie zauwazyles, ze to co sie tam "dzialo" to byla bandycka napasc na niewinny kraj i kilkuletnia brutalna okupacja Irakijczykow. Ten propagandowy film tego nie pokazuje. Moglbys sie zastanowic dlaczego te miny tam byly podkladane. Min i zamachow samobojczych wczesniej nie bylo, tj przed atakiem na ten kraj nie bylo. A jakbys byl zdolny do samodzielnego myslenia, to zwrocilbys na fakt, ze Amerykanie napadli swojego dawnego przyjaciela Saddama, bo on mial miec "rzekomo" bron masowego razeni, ktora wczesniej Amerykanie ze sporym zyskiem sprzedali. Mnie bardziej przeraza powszechna glupota, ktora usprawiedliwia terror, ktory USA stosuje w kazdym kraju na Bliskim Wschodzie. Historia Iranu, a szczegolnie obalenie demokratycznie wybranego rzadu przez CIA w 1953 roku - jest esencja tego imperializmu.
Dodana 10.04.12 00:00
Arek
Bardzo dobry film. Mimo iż jest to film o saperach, wybuchach to został zrealizowany bez zbędnych fajerwerków. Jest wręcz paradokumentalizowany. Nadzwyczaj dobra rola Jeremy Rennera. Ale nie jest to film lepszy od Avatara, którego zdeklasował w wyścigu po oscary. Avatar wnióśł nową jakość do kina. O Hurt Lockerze wszyscy zapomną.
Dodana 08.04.12 00:00
napiszę tylko tyle: dla mnie jest to film przeciętny, ale moja żona po raz pierwszy z zaciekawieniem obejrzała ekranizację współczesnego konfliktu zbrojnego; coś więc musi w nim być...
Dodana 16.12.11 00:00
Wojna pokazana nie jako bardziej lub mniej spektakularne widowisko - ale od środka, od strony kilku jej uczestników. Świetna - bardzo sugestywna i wciągająca - gra Jeremy'ego Rennera. Dla jednych rewelacyjny film (mimo paru niedociągnięć), a dla innych pomyłka oscarowego gremium...- najlepiej samemu ocenićemoticon
Dodana 09.09.11 00:00
sorry bardzo, ale ten film tylko usprawiedliwia obecność Amerykanów w Iraku.
Dodana 13.08.11 00:00
Film mnie niestety nie zachwycił, według mnie słaby jak na tyle peanów i głównego Oskara 2010, bo tak naprawdę to tylko kolejny film o wojnie. Nic nowego nie zostało w tym filmie odkryte co zapadło by mi w pamięć. Jest oczywiście parę dobrych dialogów, niezłe zdjęcia, ale to według mnie wszystko. Szkoda, bo spodziewałem się coś w rodzaju kolejnego 'Forresta Gumpa', a tu jak dla mnie wyszło 6/10.
Dodana 22.05.11 00:00
anonimowy
Nie rozumiem szumu wokół tego filmu. Obraz mocno przeciętny. Nie mogę uwierzyć, że dostał Oscara. Mam też już dość tej tematyki.

Nie mogę powiedzieć, że film jest beznadziejny ale naprawdę nic wyjątkowego w nim nie widzę.
Po pierwsze nie zgodzę się, że film trzyma w napięciu. Sceny są tak poprowadzone, że widz doskonale wie, że za moment coś eksploduje bądź nie i bardzo łatwo jest przewidzieć jak się potoczą wydarzenia.
Przynajmniej mnie nic tu nie zaskoczyło.
No może z wyjątkiem sceny, w której koleś miał bombę na sobie poprzypinaną kłódkami. To jedyna scena w filmie, w której nie byłem pewien co się stanie. Czy rozbroją ją czy nie. Inne sceny były nad wyraz przewidywalne. Począwszy od pierwszej sceny, w której ginie pierwszy "rozbrajacz". Tak samo patent z psychologiem. Od pierwszej rozmowy z jednym z bohaterów wiadomo, że jak tylko psycholog wyruszy z nimi w teren to zginie. Po prostu dialogi były tak poprowadzone, że tylko idiota by się nie domyślił.
Ale zostawmy to.
Po drugie postacie w tym filmie są jednowymiarowe albo po prostu nieczytelne. To dwie sprzeczności - ale tak właśnie jest. Bo ten "tchórzliwy" żołnierz jest cały czas taki sam. Murzyn też - jego jedyna zmiana to zmiana dialogu z "nie chcę mieć dzieci" na "chcę mieć syna". Natomiast główny bohater jest nieczytelny. Jego motywy są nieznane. W końcówce filmu dowiadujemy się, że on po prostu lubi się "bawić" w wojnę i zwykłe spokojne życie u boku pięknej Evangeline Lilly (Kate z "Lost") mu nie wystarcza.
Wszystko w tym filmie jest jakieś takie naciągane i nie ujęła mnie w ogóle ta historia.
Dołączam się do zarzutu, że film ten nie ma żadnej fabuły, a jeśli miał opowiadać jakąś prawdę o psychice żołnierskiej to raczej nic ciekawego się nie dowiedzieliśmy.
Film na jeden raz.
Ani ciekawy, ani zapadający głęboko w pamięć.
Plusy należą się za zdjęcia i aktorstwo - ale to wszystko.
Dodana 23.02.11 00:00
Obejrzałem na www.iplex.pl. Film ogląda się trochę jak dokument, ponieważ nie ma jakiejś wyraźnie nakreślonej fabuły, ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Zamiast tego oglądamy kilka dni ze służby 3 amerykańskich żołnierzy w Iraku, którzy zajmują się bombami. I efekt jest świetny, bo nie ma się poczucia oglądania wymyślonej historyjki, tylko uczestniczenia w prawdziwym, wojennym życiu. Wrażenie to potęgują również świetne zdjęcia, w dużej części kręcone z ręki. Całość jest świetnie wyważona - nie mamy tu ani gloryfikowania wojny i pokazywania amerykańskich herosów, ani przesadnego epatowania cierpieniem, krwią i śmiercią. Efekt jest poruszający - w trakcie wykonywania niebezpiecznych akcji czujemy ciągłe napięcie, wczuwamy się w to, co przeżywają żołnierze; widzimy, jak naprawdę wygląda wojna - każdy robi co musi (co wychodzi czasem lepiej lub gorzej), śmierć jest na stałe wpisana w codzienność, a co się dzieje w głowach ludzi - to już w głównej mierze ich problem.
Podsumowując - mocno nieamerykańskie kino, trzymające w napięciu i skłaniające do przemyśleń z bohaterami z krwi i kości. A to wszystko osiągnięte bez traktowania widza jak głupka i bez manipulowania nim.
Dodana 20.02.11 00:00
Bardzo mocny, trzymający w napięciu. Świetnie zagrany i wyreżyserowany, no i do tego robiące ogromne wrażenie zdjęcia.
Dodana 29.12.10 00:00
Paweł Krupa
Film nie gloryfikuje amerykańskich żołnierzy,ale pokazuje to,co się dzieje w Iraku każdego dnia-wystarczy oglądać tv...Zamachy samobójcze,miny pułapki,itd. Ludzie,którzy tego dokonują są dla mnie bestiami,dzikusami i trzeba ich zlikwidować-proste. Takie jest moje zdanie. To nie jest film dla fanów "Avatar-a" i innych bajek w tym stylu. "Hurt..."-8+/10.
Dodana 26.08.10 00:00