"Lili". Szaflarska w debiucie Bławuta

Więcej
- Jak tracić dziewictwo, to tylko z kobietą - żartuje Jacek Bławut, który po ośmioletnich perturbacjach zadebiutuje wreszcie filmem fabularnym "Lili". W roli tytułowej zobaczymy Danutę Szaflarską.

Przed ośmioma laty Jacek Bławut odkrył w Weimarze - mieście Goethego i Schillera - Dom Starego Aktora. Usłyszał tam tak piękne historie, że zdecydował się natychmiast napisać scenariusz. "Lili" miała być fabularnym debiutem tego wieloletniego dokumentalisty i operatora. - Scenariusz złożyłem w niemieckiej telewizji ZDF. Tekst spodobał im się do tego stopnia, że chcieli go jak najszybciej skierować do produkcji. Mnie jednak bardzo zależało na tym żeby w filmie pojawili się jacyś polscy aktorzy, między innymi Leon Niemczyk - wspomina w rozmowie z nami Jacek Bławut. Jak się później okazało ten patriotyczny odruch miał go bardzo drogo kosztować... W związku z udziałem polskich aktorów swój niewielki koprodukcyjny wkład do "Lili" miała wnieść Telewizja Polska. - Podczas rozmowy na Woronicza usłyszałem: Panie Jacku, to jest tak fajny projekt, że nie róbmy tego z Niemcami, zróbmy to sami. No i się zaczęło. Minęło już osiem lat i filmu ciągle nie ma. Jestem przekonany, że kilkuletnia historia powstawania "Lili", mogłaby sama w sobie posłużyć za kanwę bardzo interesującego obrazu - dodaje nieco sarkastycznie reżyser.

Na przestrzeni tych ośmiu lat kilkakrotnie wyznaczano termin rozpoczęcia produkcji, ale kiedy dochodziło już niemalże do podpisania umów okazywało się, że "Lili" musi jeszcze trochę poczekać na swoją kolej. - W Telewizji zapewniają mnie za każdym razem, że bardzo im zależy na sfinansowaniu tej fabuły. Kiedy jednak pytam, jak to się dzieje, że film, którego tak bardzo pożądają ciągle nie został nakręcony, moi rozmówcy bezradnie rozkładają ręce - mówi Jacek Bławut. Dlatego reżyser do kolejnych informacji o planowanym uruchomieniu produkcji "Lili" podchodzi już teraz z lekkim dystansem (uwierzę, jak znajdę się na planie).

Odkładanie realizacji tego filmu może doprowadzić w końcu do jego całkowitego unicestwienia. Czas jest bowiem dość istotnym elementem produkcji debiutanckiej fabuły Jacka Bławuta. Dzieje się tak ze względu na obsadę "Lili", którą stanowić będą wiekowi już artyści. - Moi aktorzy nie mogą czekać w nieskończoność. Nie wszyscy mają takie podejście jak Leon Niemczyk, który powiedział, że nie umrze dopóki nie zagra w tym filmie. Z tego świata zeszła już na przykład Irena Malkiewicz-Domańska, gwiazda lat 30. Realizacji "Lili" nie doczekał także Zdzisław Mrożewski - mówi reżyser. Weimarska Lili, która stała się pierwowzorem scenariuszowej bohaterki, miała 90 lat. W przyszłym roku swoje 90 urodziny obchodzić będzie Danuta Szaflarska, aktorka, której Jacek Bławut chce powierzyć rolę tytułową. Trudno będzie znaleźć piękniejszy pretekst do rozpoczęcia zdjęć.

Oprócz Danuty Szaflarskiej Jacek Bławut chciałby zaprosić do udział w swoim filmie także Lidię Wysocką, Ninę Andrycz, Zofię Jamry, Leona Niemczyka, Wieńczysława Glińskiego, Gustawa Holoubka, Franciszka Pieczkę i Lecha Gwita. Warto dodać, że z częścią tych aktorów Jacek Bławut spotkał się już na planie. Kiedy był chłopcem zagrał w takich filmach jak "Nad rzeką", "Echo" czy "Agnieszka 46". - Zależy mi na zaangażowaniu aktorów obdarzonych przedwojenną mentalnością, wychowanych na przedwojennej scenie. Kiedy rozmawia się z takimi ludźmi jak Lidia Wysocka, to ma się poczucie obcowania z zupełnie inną epoką, kulturą. Te osoby mówią nawet innym językiem. Za pośrednictwem "Lili" chciałbym zachować na taśmie wspomnienia o tamtych czasach. Aktorzy, z którymi rozmawiałem są bardzo ciepło nastawieni do tego projektu, choć oczywiście jak na gwiazdy przystało maja swoje kaprysy. Lidia Wysocka, właścicielka najzgrabniejszych nóg lat 30, powiedziała na przykład, że zagra w "Lili" jeśli wymyślę dla niej jakieś satysfakcjonujące ją entree - mówi reżyser. Dla aktorów występ w "Lili" może być pięknym ukoronowaniem ich karier. Tym bardziej, że Jacek Bławut będzie zachęcał ich do tego żeby przed kamerą mniej grali, a bardziej byli sobą.

Akcja "Lili" rozgrywa się w domu starego aktora. W takim miejscu przeżycia, ludzkie emocje i upływ czasu stają się najbardziej wyraziste. Elementem napędzającym akcję jest gościnna wizyta aktorów z teatru z Weimaru. Rozpoczynają się przygotowania do wystawienia "Fausta". - Pomimo że jest to opowieść nad którą unosi się nieuchronność śmierci, chciałbym żeby "Lili" była filmem bardzo radosnym, pełnym ciepła i humoru, bo jego tematem jest przede wszystkim miłość. Dlatego będę się starał zrobić ten film w duchu faustowskim. Rzeczywistość będzie mieszała się tekstem "Fausta", którego inscenizację przygotowują bohaterowie "Lili". Pochodząca z dzieła Goethego fraza "trwaj chwilo, jakże jesteś piękna" będzie swoistym mottem tego filmu, bo "Lili", to przede wszystkim historia o wiecznej kobiecości i absolucie miłości - dodaje Jacek Blawut.

Po wielu perturbacjach "Lili" ponownie ma sporą szansę na realizację. Najbardziej realnym terminem rozpoczęcia zdjęć jest przyszłoroczna jesień. W zależności od budżetu film zostanie zrealizowany na taśmie filmowej lub na cyfrowym nośniku HD. Zdjęcia powstaną prawdopodobnie w Domu Aktora w Skolimowie. - Chcę podczas realizacji "Lili" wykorzystać pewne elementy warsztatu dokumentalisty, ale o szczegółach dla dobra filmu na razie nie powiem - wyznaje tajemniczo Jacek Bławut.

Oczywiście na "Lili" świat Jacka Bławuta się nie kończy. Filmowiec przede wszystkim realizuje przez cały czas dokumenty. Ostatni z nich - "Born Dead" - zebrał już kilka dość cennych nagród. Poza tym być może również w przyszłym roku Jacek Bławut, jako operator, pojawi się na planie ponownie ("Dzień Świra") wspólnie z Markiem Koterskim. - Marek twierdzi, że zwycięskiej drużyny się nie zmienia. Teraz niecierpliwie czekam aż on skończy scenariusz. Z tego co wiem, na pewno nie będzie to już rozbieranie własnego życia z pomocą Adasia Miauczyńskiego. Ten etap Marek zakończył "Dniem Świra". Tekst nad którym pracuje będzie z zupełnie z innej przestrzeni, z innej galaktyki - opowiada Jacek Bławut, który ma już pomysł na kolejną swoją fabułę. To współczesna historia o pewnym oszustwie za którym stoi miłość do drugiej osoby. - Postanowiłem jednak, że nie zrobię tego filmu dopóki nie powstanie "Lili". Dziewictwo fabularne muszę stracić z kobietą - żartuje Jacek Bławut.


Grzegorz Wojtowicz

  Ocena: 0.0/5
Twoje oceny
Średnia 0 Głosów
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.

 Komentarze

Niestety Lidia Wysocka już nie zagra w żadnym filmie... Odeszła już ostatnia z gwiazd przedwojennego filmu.
Dodany 04.01.2006 00:00.
Dżizys, o co chozzzi?! Facet ma świetny pomysł z przedwojennymi aktorami, ma talent i znów blokuje się cuś takiego... Czekam, czekam, czekam na ten film, może warto wrócić do rozmów z DDR-em?emoticon
Dodany 19.12.2004 00:00.
Naprawdę obiecujące przedsięwzięcie. Wstydź się Woroniczo. Trzymam kciuki do bólu!
Dodany 19.12.2004 00:00.
Wspaniały projekt! Z całej siły życzę Jackowi Bławutowi, aby zdjęcia rozpoczęły się NAJPÓŹNIEJ jesienia! A Telewizje Polską wzywam do opamiętania!!! Dajecie dużo pienędze na jakieś idiotyczne projekty filmowe młodych "zdolnych", którzy nie wiedzą, o czym mają mówić, a na takie scenariusze nie macie nic? Jak śmieliście tyle lat czekać z takim projektem? Jak śmieliście odebrać ten projekt Niemieckiej Telewizji? Wasze słowo już gówno dosłownie znaczy, uniosłam się, ale tak właśnie jest. Ta słynna Carmen Szewc, czy Szwec, ten Karpiński, ta cała ferajna z Agencji! Ile jeszcze czasu będziecie czekać, aż Danuta Szaflarska - broń Boże - umrze?!
Dodany 19.12.2004 00:00.
to i ja oferuję swe kciuki;)
Dodany 18.12.2004 00:00.
pieknie ze zagra pani DANUTA SZAFLARSKA to jest prawdziwa diva polskiej sceny
Dodany 18.12.2004 00:00.
To niezwyle zdolny facet, widziałam jego dokumenty o Spisie Powszechnym, świetny! trzymam kciuki.
Dodany 17.12.2004 00:00.