Zmarła Barbara Winiarska

Więcej
Wczoraj, 18 września, w wieku 50 lat zmarła aktorka filmowa i telewizyjna Barbara Winiarska.

Barbara Winiarska, która warszawską PWST ukończyła w 1975 roku, przez wiele lat związana była z warszawskim teatrem Rozmaitości. Występowała także w filmach i spektaklach Teatru Telewizji.

Aktorka zagrała między innymi w: "Pani Bovary to ja" Zbigniewa Kamińskiego, razem z mężem Pawłem Wawrzeckim w "Misiu" Stanisława Barei oraz w filmie "Kogel-mogel" Romana Załuskiego.


MM

  Ocena: 0.0/5
Twoje oceny
Średnia 0 Głosów
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.

 Komentarze

anonimowy
0 pkt.
Jest rok 2011 a ja nie stety , dopiero dzisiaj przeczytałam tak piękny i wzruszający komentaż.
Dodany 19.02.2011 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 22.01.2011 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 10.10.2010 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 04.08.2009 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 02.08.2009 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 02.08.2009 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Jest rok 2009 a ja dopiero teraz przeczytałem ten piękny komentarz.
Dodany 31.07.2009 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Pamiętam śpiewające siostry Winiarskie - bardzo podobały mi się ich piosenki. Może ktoś przypomni nam tamten czas wydając krążek z ich piosenkami? A "Miś"? Każdy zna "Misia" i pamięta Panią Barbarę w roli sprzedawczyni w drogerii, gdzie spod lady sprzedawała mięso i wędliny zawijając w gazety. Jej siostra - żona Wiktora Zborowskiego - zapowiadała na lotnisku przyloty i odloty samolotów (szklanką gong, kluski do ust i mówiła "po angielsku"). Będziemy pamiętać Panią Barbarę cytując kultowy już tekst z drogerii: "Panie, ja tu mam mięso!"
Dodany 20.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
wielka szkoda !!!
Co się stanie z dzieckiem?
Dlaczego umarła... czy ktoś mi odpowie?
Dodany 20.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
z dzisiejszego wydania dziennika internetowego Krystyny Jandy:

Umarła wczoraj w nocy Basia Winiarska. Moja koleżanka z roku z warszawskiej Szkoły Teatralnej. Najradośniejsza, najjaśniejsza z nas. Śmiech Basi z okresu studiów wciąż mi brzmi w uszach, a jej pomysły, fantazja, gotowość do żartów i zabawy - wszystkich nas wtedy uruchamiała do "szaleństw" i zwyczajnie radości. Byłam pewna, że przetańczy życie niesiona beztroską i sukcesem zawodowym, bo miała wyjątkowy wdzięk, lekkość i każde jej wejście na scenę szkolną było "fajerwerkiem". W pewnym momencie dowiedziałam się, że urodziła dziecko wymagające stałej opieki i obecności. Zrezygnowała ze wszystkiego, oddała córce życie. Każdą minutę, każde spojrzenie, każdy dzień. Nie chciała słyszeć o kontynuowaniu pracy zawodowej, mimo sukcesów; stała się cieniem dziecka. Patrzyłam na to z szacunkiem i podziwem, zaklinając los, aby mnie nigdy nie postawił przed takim wyborem, nie kazał mi zdawać egzaminu choćby w części tak trudnego. Spotkałam ją z córką dwa, trzy razy. Pewnego dnia przyjechały do mnie na całą niedzielę. Obserwowałam je oniemiała. Ta dziewczynka, prawie już dorosła, każde słowo, spojrzenie, myśl, poprzedzała spojrzeniem na Basię i dotknięciem jej ręki, szukając potwierdzenia. Zrozumiałam, że są to dwa nierozłączne organizmy, naczynia połączone, zależność psychiczna i fizyczna absolutna. Basia na moje wymowne spojrzenia powiedziała: - Boję się, co ona zrobi jak mnie zabraknie. Odpowiedziałam ze śmiechem: - Zwariowałaś, my jeszcze jesteśmy młode, będziemy żyły wiecznie, a do tego czasu ona się nauczy żyć. Nie odpowiedziała.
Panie Boże! Czy Ty na pewno wiesz, co robisz?
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Piękne wspomnienie...
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Będziemy za Tobą tęsknić Basiu...
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Mozna zadawac sobie pytania - dlaczego?
Mozna plakac.
Nie mozna zapominac.

Do zobaczenia Pani Barbaro!
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Nikt nie opisałby "tego" piękniej niż pani Janda. Żal...
Dodany 19.09.2002 00:00.
anonimowy
0 pkt.
Łzy zamiencie bliscy na pomoc rodzinie bo to jest teraz najwazniejsze ... i z tego pewnie PANI BARBARA bedzie dumna i to jej pewnie pomoze zaznac spokoj ....
Dodany 19.09.2002 00:00.