[Recenzja] W świecie Jane Austen

Więcej
"Duma i uprzedzenie" Jane Austen jest jedną z najpoczytniejszych książek, w której ukojenie odnajdują kolejne pokolenia czytelników. Główną siłą powieści jest jej uniwersalność i ponadczasowość - bowiem jak długo duma i uprzedzenia, różne podziały będą stawały na przeszkodzie miłości, jak długo ludzkości będą towarzyszyły marzenia o pięknej, romantycznej miłości, tak długo powieść brytyjskiej pisarki się nie zestarzeje.

Dzieło Austen było już inspiracją dla wielu ekranizacji - a śmiało można sądzić, że będzie i dla wielu kolejnych. Nie tak dawno na kinowych ekranach mogliśmy oglądać filmową adaptację z Keirą Knightley, a w 1995 roku za sprawą BBC otrzymaliśmy bodaj najlepszą ekranizację "Dumy i uprzedzenia" - w postaci mini-serialu, w którym w rolę Darcy'ego fenomenalnie wcielił się Colin Firth. Teraz zaś w nasze ręce trafia kolejna produkcja, dla której literacki pierwowzór posłużył jako materiał wyjściowy - "W świecie Jane Austen".

Obraz wyreżyserowany przez Dana Zeffa (który wcześniej pracował między innymi na planie serialu "Doctor Who") jest jednak czymś zupełnie nowym i świeżym. Historia rozpoczyna się we współczesnym Londynie (tak, współczesnym!), w którym poznajemy Amandę (w tej roli Jemima Rooper). Jest ona wielką miłośniczką prozy Austen. Nie radząc sobie z kolejnymi rozczarowaniami, jakie przynosi jej realny świat, szuka ukojenia w bajecznym świecie powieści. Marzy o doskonałej miłości, o życiu w dawnych czasach, o spotkaniu dżentelmena pokroju pana Darcy'ego. Amanda z jednej strony jest bardzo niezależna i nowoczesna, z drugiej jednak wydaje się być bardzo zagubiona we współczesnym świecie i doskonale widzimy, że o wiele lepiej czułaby się Anglii Jane Austen z przełomu XVIII i XIX wieku.

Marzenia Amandy zostaną spełnione. Dzięki zabiegowi przywołania magicznego świata "za zamkniętymi drzwiami" - tak dobrze znanemu choćby z "Alicji w krainie czarów" czy z "Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa - będzie mogła zamienić się miejscami z Elizabeth Bennet, zanurzyć się świat "Dumy i uprzedzenia" i przeżyć całą historię osobiście.

Bardzo szybko jednak okaże się, że nie wszystko układa się tak pięknie, jak mogłoby się wydawać. Amanda nie radzi sobie z odnalezieniem się w świecie sprzed dwustu lat, jej nowoczesność jest ledwie tolerowana przez inne osoby, a na dodatek jej pojawienie się zaburza całą opowieść i nic nie układa się tak, jak powinno, nic nie dzieje się tak, jak w książce - Bingley nie zakochuje się w Jane. Ta z kolei wychodzi za mąż nie tak, jak powinna. Darcy okazuje się bucem - przynajmniej początkowo - dla którego społeczne uprzedzenia wydają się być przeszkodą nie do pokonania.

Jeśli chodzi o główny motyw "Dumy i uprzedzenia" zaczerpnięty z powieści Austen, to sądzę, że jest on znany większości osób, więc tylko w telegraficznym skrócie. Pani Bennet jest matką pięciu córek, a jej największym zmartwieniem jest to, by wydać je wszystkie bogato za mąż, by ratować upadający majątek. Świetna okazja ku temu nadarza się, gdy do sąsiada państwa Bennetów - Bingley- przyjeżdża Darcy. Co dalej w oryginale, to już polecam albo przeczytać książkę, albo obejrzeć serial z Firthem, tutaj bowiem pojawienie się Amandy wywraca wszystko do góry nogami.

"W świecie Jane Austen" jest niezwykle odświeżającym podejściem do tematu "Dumy i uprzedzenia". Co więcej jest to film - a w zasadzie mini-serial - który może przypaść do gustu zarówno fanom pierwowzoru, jak i wszystkim tym, którzy w obrazie dostrzegą tylko komedię romantyczną bez zauważania licznych odniesień do powieści. Twórcy podeszli do "Dumy i uprzedzenia" z dużym poczuciem humoru - jednak nie po to, by ją parodiować, lecz by oddać hołd - które widoczne jest praktycznie w każdym momencie - wspaniale przerysowane postacie, przez co bezlitośnie napiętnowano pewne zachowania osób z najwyższych klas. Szczególnie dobrze zostało to oddane na przykładzie pani Bennet, która gotowa jest poświęcić szczęście swych córek, byle tylko osiągnąć swój cel. Doskonała jest też główna rola Amandy, która jako dziewczyna z teraźniejszości będąc zafascynowana światem Austen, trafiając do niego, zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę niewiele z niego rozumie i żyła tylko wyobrażeniem pięknej otoczki, pod którą skrzętnie ukrywano już mniej piękną prawdę.

"Lost in Austen" jest bardzo dobrym miniserialem, w którym rzeczywiście - nawiązując do tytułu - można się zatracić. Siadając do obejrzenia jednego odcinka nawet nie zdamy sobie sprawy z tego, gdy okaże się, że obejrzeliśmy już wszystkie cztery. A to wszystko przez doskonały humor, świetne, skrzące się dowcipem, dialogi, samą opowieść i świat, który, mimo wszystko, jest piękny i urzeka. Polecam zarówno fanom oryginału, jak i osobom, które nie znają w ogóle "Dumy i uprzedzenia", bo i tak będą się doskonale bawić oglądając tę lekką i przyjemną produkcję.

Wydanie DVD

Serial wydano na dwóch płytach DVD. Zwykłe plastikowe opakowanie zamknięto w kartonowym etui przez co całość wygląda dużo bardziej estetycznie. Obraz w rozdzielczości 16:9, dźwięk w formacie D.D. 5.1. Przystępując do oglądania filmu możemy wybrać wersję z lektorem bądź z polskimi napisami. Na pierwszej płycie znajdują się dwa odcinki - możemy oczywiście dokonać wyboru scen. Na drugiej płycie znalazły się pozostałe dwa odcinki oraz ponad czterdziestominutowy materiał dodatkowy o tym, jak powstawał film. Dodatek niezwykle ciekawy, zawierający sporo ciekawostek z planu oraz wywiadów z aktorami i twórcami.


Paweł Woszczyna [Epelpol]
  Ocena: 0.0/5
Twoje oceny
Średnia 0 Głosów
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.

 Komentarze

Paweł Woszczyna
Dzięki za zwrócenie uwagi emoticon Choć pomyłka jest w sumie jedna. Pisząc recenzję coś mi się dziwnego ubzdurało i pisząc o Bingley'u nazywałem go Collinsem. Przemęczenie wiosenne może? ;p (no na coś, trzeba zwalić winę ;) ).
Dodany 14.04.2009 00:00.
Konto usunięte
W recenzji jest są dwie pomyłki. To początkowo Bingley nie zakochuje się w Jane Bennet. Po drugie nowym sąsiadem Bennetów jest Bingley, z którym przyjeżdża pan Darcyemoticon. A tak poza tym popieram recenzenta.
Dodany 12.04.2009 00:00.