Śmieciarka z duszą. Nasza recenzja filmu "Wall-E"

Więcej
To bardzo dobra animacja. Być może jedna z lepszych, jakie powstały. Zachwyca oryginalnością pomysłu, świetną historią, skromną ilością dialogów. Oto nasza recenzja filmu "Wall-E".

Studio Pixar zaskakuje po raz kolejny. Ich wcześniejsza produkcja - "Ratatuj" - opowiadająca o losach sympatycznego szczurka, już w fazie projektów budziła wątpliwości - kto bowiem polubi tak paskudne zwierze. A jednak, film zdobył wielką popularność na całym świecie, udało mu się też wywalczyć Oscara za najlepszą pełnometrażową animację. Oryginalnych pomysłów twórcy z Pixara mają jednak sporo. Ich najnowsza produkcja opowiada o losach najprawdopodobniej ostatniego robota na Ziemi, tytułowego Wall-e'ego, którego jedynym celem (tak bowiem został zaprogramowany) jest sprzątanie. Cóż, pracy ma nasz bohater bardzo dużo - ludzie opuścili planetę już dawno temu, gdyż nie nadawała się już do życia. Teraz jest szara, brudna, przerażająca i niebezpieczna. I tu widzimy, jak twórcy kolejny raz poszli pod prąd oczekiwaniom i obowiązującym modom, wykorzystując krajobrazy rodem z "Mad Maxa" do filmu, bądź co bądź, przeznaczonego dla dzieci.

Pomysł się sprawdził, a to głownie za sprawą świetnego scenariusza, rewelacyjnie skonstruowanych postaci i dużej dawki humoru. Oczywiście - osią całej produkcji jest tytułowy Wall-E, bohater chwytający za serce już od pierwszych minut filmu. Wielka w tym zasługa animatorów, którzy z gąsienicowej maszyny zgniatającej śmieci i układającej je w zgrabne kosteczki uczynili postać o ludzkich cechach i ludzkich marzeniach. Jednocześnie jednak chcieli, aby główny bohater mimo wszystko pozostał robotem - jego ruchy nie są zbyt płynne, nie potrafi też mówić. Kompromis ten udało się osiągnąć - Wall-E to maszyna o ludzkich charakterze, która swoje emocje, czy też uczucia wyraża głównie za pomocą gestów niewerbalnych, pantomimicznych, podobnie zresztą jak reszta zautomatyzowanej braci, pojawiającej się w drugiej części produkcji.

Film ten jest przede wszystkim historią miłosną. Zajęty segregowaniem odpadów bohater pewnego dnia zauważa lądowanie statku kosmicznego. Poznaje Ewę - robota nowej generacji i zakochuje się w niej po uszy. Bohaterka z początku sprawia wrażenie nieco niedostępnej i porywczej, strzela do wszystkiego, co mogłoby być potencjalnym zagrożeniem i generalnie przynosi więcej szkody niż pożytku. Wall-E jednak nie daje za wygraną - cały czas zabiega o jej względy, a sceny, które towarzyszą tym zmaganiom można określić tylko jednym przymiotnikiem - "urocze".

Za dużo z samej historii nie chce zdradzać, powiem jedynie tyle, ze druga część filmu pozwoli odpocząć od pustynnego, zagraconego krajobrazu zniszczonej Ziemi i przeniesie widzów na ogromny statek kosmiczny, z którego została wysłana oblubienica naszego miłośnika recyklingu. Zmiana otoczenia wydaje się pomysłem niezwykle trafionym. Przeobraża pantomimiczne show dwójki postaci w rozrywkę bardziej widowiskową, efektowną, przy udziale większej ilości bohaterów. Emocji, wzruszeń i humoru na pewno nie zabraknie.

"Wall-E" to bardzo dobra animacja. Być może jedna z lepszych, jakie powstały. Zachwyca oryginalnością pomysłu, świetną historią, skromną ilością dialogów. Miłosna para głównych bohaterów potrafi powiedzieć tylko dwa słowa - swoje imiona. Stworzyć tak solidnie zarysowane postaci, tak głębokie psychologicznie, unikając ekspresji werbalnej, czy też niektórych gestów (wszakże roboty mają swoje ruchy dość ograniczone), to zadanie karkołomne. A jednak twórcom Pixara się udało. "Wall-E" to mądra, urocza komedia, romansidło, a miejscami też - chwytający za serce dramat. Coś pięknego.


Tomasz Piętowski

  Ocena: 0.0/5
Twoje oceny
Średnia 0 Głosów
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.

 Komentarze

Konto usunięte
Następnej częsci nie będzie a jak będzie to już nie to samo niestety, bo nie można robić 2 razy tego samego, a co innego to co innego. NIestety i tyle, ta historia jest niepowtarzalna najfajniejsze już pokazali. Prequel to byłoby bez miłości, a sequel mógłby byc o czym o walki z aliansem i predatorem sory ale jak by dali akcję to nie wiem jaką (poprostu nie da się tego pociągnąć w normalny a zarazem dynamiczny sposób) a same rozczulanie sie nie było by takie fajne jak rozczulanie sie połączone z walką o dobro za cenę życia i miłości. Chciałbym też powiedzieć że końcówka filmu najleprza na świecie bo reszte możnaby porównać do innych filmów ale koniec wywyższa się ponad wszystko, po prostu wymiata. Za ewentualne błędy sory, no i pozdro xD niech żyje walle
Dodany 19.09.2009 00:00.
Konto usunięte
czy powstanie druga część np jak doszło do tego że został sam i trzecia część na przykład jak zostaje na planecie ziemia z swoją ukochaną Ewą.?
Dodany 24.01.2009 00:00.
Konto usunięte
hej!
Bylam na tym filmie wczoraj. Swietny!
zgadzam sie z Adamem, film jest dla nieco starszych dzieci, tak od 6 roku zycia wlasnie.
Przedemna siedzial tatus z 3-4 letnim synkiem i dziecko co chwile pytalo "tatoooo, a o co teraz chodzi?" "tatooo a co to?" i tak w kolko...i nie bylo to jedyne dziecko, ktore domagalo sie wyjasnien,
Niemniej jednak, dzieciaki na pewno zachwyca sceny "z kosmosu"emoticon
Mnie, starej babie o troche juz szwankujacej wyobrazni, na widok tych wspanialosci "szczeka opadla".
Dla mlodszych sympatyczni bohaterowie i swietne "obrazki" a dla starszych- wielowymiarowa opowiescemoticon
Dodany 22.07.2008 00:00.
Konto usunięte
Ależ skąd - rzekłbym nawet że bardziej dla starszych widzów niż dzieci. W piękny sposób przypomina co tak naprawdę się liczy.
Dodany 16.07.2008 00:00.
Konto usunięte
mam pytanie moja siostra uwaza ze ten fiml to tylko dla dzieci do 6 roku zycia czy to prawda ??
Dodany 15.07.2008 00:00.
Konto usunięte
Przygotowuje nas nas pogodzenie się z tym, że przyjdzie inteligencja różna od naszej. Być może wyższa. Być może taka, która stwierdzi, że już nie jesteśmy potrzebni.
Dodany 12.07.2008 00:00.
Już trailer mnie zachwycił. PIXAROWI udało się nadać robotowi ludzkie cechy. Z pewnością wybiorę się do kina. A w przyszłym roku OSCAR ;)
Dodany 11.07.2008 00:00.
Konto usunięte
Szał na Wall-E`ego juz sie rozpoczal. Moim zdaniem to bedzie najwiekszy hicior Pixara. Przebije wszystko co do tej pory zrobili.
Dodany 11.07.2008 00:00.
Konto usunięte
A prawdopodobna kontynuacja zabije ducha tej historii...
Dodany 11.07.2008 00:00.