Lata 70. były dekadą walki o prawa człowieka. To czas masowych strajków górników w Wielkiej Brytanii i rosnącej przemocy ze strony policji, która wszystkie te protesty pacyfikowała. Nie dziwi więc, że motywy walki z autorytaryzmem coraz liczniej pojawiały się w kulturze, także w komiksach. W takich okolicznościach w 1977 roku w Wielkiej Brytanii narodził się Sędzia Dredd.
Dredd: szukamy bohatera komiksu
Wszystko zaczęło się od artykułu prasowego o nadchodzącej fali filmów science fiction, który w 1975 roku został opublikowany w gazecie „London Evening Standard”. Na tekst ten zwrócił uwagę jeden z redaktorów wydawnictwa IPC Magazines i zasugerował szefostwu, że skoro science fiction zyskuje na popularności, warto byłoby stworzyć czasopismo z komiksami o tej tematyce. W ten sposób w 1977 roku powstał periodyk o futurystycznym wówczas tytule „2000 AD”. Jego twórcy, Pat Mills i John Wagner, mieli duże doświadczenie w tworzeniu komiksów. Mills wiedział, że czytelnicy szczególnie dobrze przyjmują fabuły opowiadające o walce z autorytaryzmem i lubią przemoc, choć jej nadmiar budzi kontrowersje i grozi publikacji wycofaniem ze sprzedaży. Z kolei Wagner zaobserwował, że najlepiej sprzedawały się komiksy, w których główny bohater miał silną osobowość i autorytet. Obaj uznali, że jeśli stworzą bohatera budzącego szacunek, walczącego z autorytaryzmem i stosującego wprawdzie przemoc, ale wyłącznie w celu wymierzania sprawiedliwości, to uzyskają postać i fabułę idealną. Tak powstał bohater dystopijnej przyszłości, Sędzia Dredd.
Jak z horroru
Na przydomek nowego bohatera komiksu wpadł niedługo wcześniej Mills, choć miał on być pierwotnie przeznaczony dla postaci z komiksowego horroru, który tworzył w tym czasie. Była to historia bezwzględnego sędziego, notorycznie skazującego oskarżonych na karę śmierci. Sędzia Dread (czyli Sędzia Groza) był pseudonimem artystycznym muzyka Alexandra Minto Hughsa, który mógł popisać się największą liczbą piosenek wycofanych z emisji przez radio BBC. Mills uznał, że Sędzia Dread to świetny przydomek dla bohatera jego horror-komiksu. Koncepcja tej publikacji została jednak porzucona, a imię przejął stróż prawa z komiksu tworzonego przez Millsa wspólnie z Wagnerem – tak po drobnej korekcie pisowni ich bohater stał się Sędzią Dreddem, a komiks o nim po raz pierwszy ukazał się w numerze 2. „2000 AD” w 1977 roku. Wkrótce Dredd został najpopularniejszym bohaterem publikacji wydawnictwa IPC Magazines.
Pierwsza ekranizacja komiksu „Sędzia Dredd”
Pierwsze podejście do ekranizacji komiksu w 1995 roku okazało się porażką, mimo że w tytułowej roli wystąpił jeden z najpopularniejszych gwiazdorów kina akcji – Sylvester Stallone. Fani narzekali, że filmowi brakowało humoru obecnego w oryginalnych komiksach, zaś krytycy nie zostawili suchej nitki na scenariuszu. Sam twórca komiksu, John Wagner, w jednym z wywiadów powiedział: – Fabuła nie miała nic wspólnego z „Sędzią Dreddem”, a postać Sędziego Dredda nie była Sędzią Dreddem. Z kolei producenci byli rozczarowani nędznym wynikiem finansowym – przy budżecie 90 milionów dolarów „Sędzia Dredd” zarobił zaledwie 113 mln.
„Dredd” – kultowa druga ekranizacja „Sędziego Dredda”
W 2006 roku Brytyjczycy postanowili naprawić szkody poczynione w wizerunku Sędziego Dredda przez film z Sylvestrem Stallone’em. Scenariusz napisany przez Aleksa Garlanda miał być zupełnie nową historią, bliższą komiksowi. W roli Dredda obsadzono nowozelandzkiego aktora Karla Urbana. Nowa ekranizacja komiksu, zatytułowana po prostu „Dredd”, na ekrany kin weszła w 2012 roku. Sukces finansowy był wątpliwy – przy budżecie ponad 40 milionów dolarów film zarobił zaledwie 41,5 mln. Jednak zarówno krytycy, jak i fani filmu byli nim zachwyceni. O ile film ze Stallone’em miał na portalu Rotten Tomatoes oceny na poziomie 22%, to „Dredd” z Karlem Urbanem osiągnął rating 80%. Porażka box office’u szybko została zrekompensowana zyskami ze sprzedaży filmu na płytach DVD, Blu-ray oraz VOD – dochód przekroczył 20 milionów dolarów. W krótkim czasie film dorobił się miana kultowej produkcji science fiction. Jak bardzo jest ono zasłużone możecie sprawdzić, oglądając film „Dredd” w sobotę 27 kwietnia o godz. 22.25 na kanale Stopklatka (powtórka w czwartek 2 maja o godz. 23.15).
„Dredd” doczeka się w końcu kontynuacji?
Dziś, fani filmu „Dredd” nie przestają pytać: „Kiedy kontynuacja?”. Niestety, mimo petycji do producentów, którą podpisało 300 tysięcy fanów (sic!), szanse na sequel wydają się niewielkie. Minęła ponad dekada, w której co jakiś czas pojawiały się pogłoski o kontynuacji filmu, chociażby w postaci serialu. W 2019 roku powstał pilot planowanej produkcji „Judge Dredd: Mega-City One”, a potem słuch o serialu zaginął. Ostatnie informacje na temat potencjalnego „Dredda 2” pochodzą z ubiegłego roku – prezes studia Rebellion, do którego należą prawa do postaci Sędziego Dredda mówił, że szuka inwestorów, którzy sfinansują produkcję filmu. Miliony fanów na całym świecie wciąż mają nadzieję, że ich ulubiony bohater powróci na ekrany kin.
„Dredd” na antenie Stopklatki już w sobotę 27 kwietnia o godz. 22.25
Adaptacja przygód bohatera popularnego brytyjskiego komiksu „2000 AD”. Niedaleka przyszłość. Na wschodnim wybrzeżu USA, pomiędzy Bostonem a Waszyngtonem, znajduje się Mega City One – ogromna, pełna przemocy metropolia, w której roi się od kryminalistów. Prawo egzekwują tu sędziowie. Sami ścigają przestępców, wydają wyroki i wymierzają kary. Budzą lęk i nienawiść w przestępczym świecie. Za szczególnie bezwzględnego wobec bandytów uchodzi sędzia Dredd (Karl Urban). Jego wyroki są surowe, ale sprawiedliwe, a winnego zawsze spotyka kara. Niejeden przestępca chciałby się go pozbyć. Pewnego dnia w olbrzymim mieszkalnym gmachu o nazwie Peach Tree Block, najbardziej niebezpiecznym miejscu w mieście, wybuchają zamieszki. Budynkiem włada Ma-Ma (Lena Headey) stojąca na czele bezwzględnego gangu handlarzy narkotyków. Wezwany na pomoc Dredd pewnie wkracza do akcji. Okazuje się jednak, że tym razem to on znalazł się w pułapce…



