19.07.2024

Porywające filmy, czyli tornado w roli głównej

Wiatr, który porywa wszystko na swojej drodze, zrywa dachy i unosi samochody… Takie obrazy widzieliśmy w filmach nie raz. Wydaje nam się, że kino katastroficzne oparte na potędze żywiołów jest z nami od zawsze. Tymczasem, gdy niemal 30 lat temu na ekrany kin wchodził „Twister”, był jednym z pierwszych filmów, którego fabuła kręciła się wokół tornada.

Tornado – potęga żywiołu

Klimat się zmienia i także w naszej części świata coraz częściej występują zjawiska pogodowe, które dotychczas znaliśmy głównie z doniesień z odległych zakątków globu. Nagle okazuje się, że by zostać „łowcą burz” wcale nie trzeba jechać do USA i polować na tornada – szalejące w ostatnich tygodniach nad Polską wichury i nawałnice pozostawiły po sobie zerwane dachy, linie energetyczne i powalone drzewa, a nagrywane telefonami relacje mogliśmy śledzić w mediach społecznościowych. I śledziliśmy. Bo okazuje się, że żywioł, nad którym nie ma kontroli, rozpala ludzką ciekawość i… wyobraźnię. Kino nieustannie tworzy fabuły, w których niewyobrażalna moc natury zagraża człowiekowi. Filmy katastroficzne przyciągają przed ekrany tłumy widzów. Czy chodzi o megatsunami („2012”), nagłe zlodowacenie („Pojutrze”), czy wybuch wulkanu („Góra Dantego”), gdy spojrzymy na wyniki box office’u nie sposób nie zauważyć, że fascynują nas czarne scenariusze. Filmy Rolanda Emmericha – „2012” (rok produkcji: 2009) i „Pojutrze” (2004) – zarobiły kolejno ponad 790 mln i 550 milionów dolarów, zaś „Góra Dantego” (1997) 178 milionów.

„Twister”- o czym jest film?

Jednak gdy zajrzymy do rankingów „najlepszych filmów katastroficznych” to okaże się, że w podkategorii „katastrofy naturalne” na pierwsze miejsce wybija się „Twister”. Przy budżecie ok. 90 mln dolarów zarobił 495 milionów, i znalazł się na drugim miejscu wśród najlepiej zarabiających filmów 1996 roku. Co ciekawe, decyzję o realizacji filmu podjęto nie na podstawie dostarczonego do decydentów Warner Bros. i Universal Pictures scenariusza, lecz wideoklipu demonstrującego potęgę efektów specjalnych, jakie potrafiła stworzyć firma Industrial Light & Magic (samochód zbliżał się do unoszonego przez tornado traktora i urwane koło ciągnika rozbijało przednią szybę tegoż samochodu). Dopiero potem zlecono napisanie scenariusza Michaelowi Crichtonowi. To on do efektów specjalnych dopisał historię łowców tornad.

W „Twisterze” czujnik pozwalający przewidzieć tornada nazywa się „Dorothy” – to nawiązanie do Dorotki, głównej bohaterki pierwszego w historii kina filmu, w którym tornado pełni kluczową rolę. Mowa o filmie bynajmniej nie katastroficznym, lecz musicalu z 1939 roku opartym na książce dla dzieci autorstwa L. Franka Bauma „Czarnoksiężnik z krainy Oz”. Scena tornada stanowiła tu nie lada wyzwanie – nie było przecież CGI. Arnold Gillespie, reżyser efektów specjalnych, zbudował miniaturę domu Dorotki, a tornado stworzył z wirującej muślinowej tkaniny.

„Rekinado” – tak złe, że aż… kultowe

Na filmy katastroficzne z tornadami z prawdziwego zdarzenia widzowie musieli jednak poczekać jeszcze kilka dekad. Wprawdzie powstawały filmy, w których wichury stanowiły istotny element fabuły (np. dramat obyczajowy „Tornado” z 1943 roku), ale nie skupiano się w nich na efektach specjalnych. W gruncie rzeczy dopiero lata 90. i rozwijające się wówczas techniki komputerowe przyniosły wysyp filmów katastroficznych, w których można było zrealizować najbardziej spektakularne wizje scenarzystów. Wtedy to powstał „Twister”, a po nim liczne produkcje go naśladujące, których oceny szorują po dnie (np. „Storm Chasers: Revenge of the Twister” z 1998). Pierwsza dekada lat 2000. przyniosła takie „arcydzieła” jak „Tornado w Nowym Jorku”, „Zabójcze tornado” czy „Magnetyczne tornado”. Jednak były one niczym wobec fenomenu, który wkrótce miał się pojawić. Oto w 2013 roku na mały ekran trafił film tak bardzo zły, że aż dobry – „Rekinado” (oryg. „Sharknado”). Tytuł to fabuła w skrócie – szalejące nad oceanem tornado unosi hektolitry wody, a w nich żarłoczne rekiny, które gdy opadają na ziemię, niosą śmierć bezbronnym ludziom. Film zdobył rzesze fanów, co zaowocowało kolejnymi odsłonami tego oryginalnego podejścia do kina katastroficznego – do dziś powstało 5 (sic!) sequeli.

„Twisters” – sequel od dziś w kinach

Tymczasem na widzów, którzy walkę żywiołami traktują jak najbardziej poważnie, w kinach czeka  sequel „Twistera” – zrealizowany w tym roku film „Twisters”. A jeśli przed tym seansem najdzie kogoś ochota, by przypomnieć sobie oryginał z 1996 roku, to na antenie kanału STOPKLATKA „Twister” emitowany będzie w piątek 19.07 o godz. 20.00 oraz w sobotę 20.07 o godz. 17.45.

Kiedy oglądać?

„Twister” – Piątek, 19 lipca o 20:00 oraz sobota, 20 lipca o 17:45

Zobacz również

Pieskie historie w Stopklatce -Lessie i inne czworonożne gwiazdy ekranu
02.03.2026
Pieskie historie w Stopklatce -Lessie i inne czworonożne gwiazdy ekranu
czytaj
Tym filmem zaistnieli Ben Affleck i Matt Damon. “Buntownik z wyboru” w Stopklatce
02.03.2026
Tym filmem zaistnieli Ben Affleck i Matt Damon. “Buntownik z wyboru” w Stopklatce
czytaj
Walentynki à rebours, czyli w kontrze do miłosnych historii
13.02.2026
Walentynki à rebours, czyli w kontrze do miłosnych historii
czytaj
Przegląd prywatności
Stopklatka w nowej oprawie audiowizualnej

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.